W odległych latach dzieciństwa i wczesnej młodości wpadało do mojego ucha hasło: Kronika Akaszy. Pytani dorośli: – A kto ją ma? Czy, gdzie ona jest? -otrzymywałam enigmatyczna odpowiedź. „Dowiesz się jak będziesz dorosła” Przesuwałam się w latach, a hasło nie opuszczało mojej pamięci, mimo że obracałam się w przestrzeniach czysto materialnych. Księga Akaszy ( Akasza) wciąż intrygowała jako nieodkryta tajemnica.
Jakieś 30 lat wstecz,byłam przekonana, że słyszę wewnątrz siebie: „ Jeśli autentycznie stawiasz pytania, powtarzasz je, to Wszechświat nie pozostawi ich bez odpowiedzi”. Byłam autentycznie ciekawa Księgi Akaszy, ale przyszło mi cierpliwie czekać na ostateczną odpowiedź. Ponadto wyjaśnienie nie pojawiło się wprost. Zdarzały się różne przypadłości, których nie wiązałam z Księgami, a jednak po latach musiałam przyznać, że KTOŚ lub COŚ wiodło mnie do rozwiązania tajemnicy nieco szerszej, niż się spodziewałam. Okazało się, że poprzez poszczególne etapy poznania, rzeczywistość zmuszała mnie do poszerzenia odczucia i rozumienia tego KOGOŚ lub COSIA.
Jako pierwsze pojawiło się automatyczne pismo.
Mając kłopoty osobiste, ponad trzydzieści lat temu zapisałam się na warsztat „Doskonalenia Umysłu” Emfazego Stefańskiego. Prowadzący zajęcia w tamtych czasach uznany za autorytet wśród uprawiających paradyscypliny jako pierwszy wskazał, że mogę posługiwać się pismem automatycznym, czyli ściągać informacje z przestrzeni energetycznych. Mój pierwszy odebrany tekst automatycznym zapisem, zainspirowany przez E Stefańskiego nosił tytuł „Słońce”.
Logicznie układający się wywód zadziwiał treścią, a zaczynał się: „ Słońce to zjawisko energetyczne, wywołane emanacją magnetyczną 12 planet naszego układu . . .
Nie dowierzałam temu oświadczeniu, ja kobieta, filolog, uprawiający dziennikarstwo- zapisuję tekst o elektromagnetycznej strukturze Ziemi i naszego układu – to chyba jakaś pomyłka?
Myślowo, jeśli kierowałam pytanie do KOGOSIA, lub COSIA jak nazywałam wówczas WSZECHŚWIAT dotyczyło „Kronik Akaszy” A co Słońce ma do Ksiąg? Po latach okazało się, że ma … Materialny fundament pojmowania rzeczywistości zahamował wszakże na dłuższy czas moje automatyczne zapisy i definiowanie „Księgi Akaszy”.Wciąż były one dla mnie spowite mgłą tajemniczości.
Chociaż w umyśle pojawiało się hasło:
Księgi są energetycznym zapisem ludzkich syntez myślenia- to nie ośmielałam się wówczas przenieść tej wiadomości na papier.
Rzeczywistość jednak ma do dyspozycji tzw. przypadki, którymi popycha opornych do działania.
Oto, tzw. przypadkiem, spotkałam koleżankę, która od lat mieszkała w Niemczech. Przyjechała do Polski, by załatwiać swoje rodzinne sprawy i na dzień dobry wręczyła mi 12-kolorową paletę barw- oświadczając, że kilku niemieckich jasnowidzących w tak ułożonym kolorystycznie krążku „dopatrzyło się” programu funkcjonowania Ziemi. I chyba nie można tego zlekceważyć, bo jasnowidzącymi opiekowała się grupa złożona z lekarzy i farmaceutów, otwarta na energetyczne pojmowanie rzeczywistości, a ci nie odrzucili tej definicji.
Zostałam obdarowana kolorowym krążkiem. I zaczęło się. . .

Paleta barw

Okazało się, że paleta barw ma swoje odbicie w ludzkim kręgosłupie
Choć w pierwszej chwili oceniłam, że barwna tekturka mogłaby służyć jako handlowa reklama farb, to nie mogłam się od niej oderwać. Ona „kazała” mi zapisywać pojawiające się myśli na temat znaczenia i funkcji 12 kolorów w dziejach nie tylko Ziemi.
Zaczął się pisać skrypt „ Tęczowa terapia”- terapia, bo tekst pociągnął mnie w strukturę energetyczną Ziemi, otworzył wyobraźnię na barwy człowieka , a ucho na dźwięki istnienia. Spojrzenie szersze, niż nakazują kanony materialne, przyjęłam jako akt pewnego uzdrowienia siebie. Od tej chwili przemianowałam pisanie automatyczne na pismo intuicyjne – Notując informacje do skryptu, nie czułam się li tylko długopisem.
Zadziwiające: wiadomości spokojnie pojawiające się w umyśle nie miały materialnej formuły, a mimo to, nie można było zakwestionować pojawiających się definicji. Wniosek? Myślą, myślami można przekazywać informacje, bez względu na odległość, czy przestrzenie czasowe. Skąd się je ściąga i kto je przekazuje ? Wszak nie kryła się za przekazywaną treścią żadna przestrzeń, ani postać.
I oto zdarza mi się tzw: niezwykły przypadek: Jestem po lekturze „Homo Elektronikus” prof. ks. Włodzimierza Sedlaka. Przemierzając Puszczę Jodłową w Górach Świętokrzyskich myślę, że fajnie byłoby na Św. Krzyżu spotkać autora tej niezwykłej książki. Profesor w latach osiemdziesiątych często bywał w tych górach.
Dziwnym zbiegiem okoliczności Profesor jest obecny na Św. Krzyżu i mimo że nie jestem oczekiwanym gościem, nie jestem fizykiem, ani biologiem, udaje mi się zwyczajnej kobiecie nawiązać dialog z autorem „Homo Elektronikusa”, a przede wszystkim uzyskać potwierdzenie o możliwości porozumiewania myślowego z druga osobą na odległość. Dowiaduję się, że takie dialogi mogą być odkrywcze w sensie ogólniejszym, bo poszerzone o wiedzę ściąganą z przestrzeni informacyjno -energetycznej. Tzn. nie tylko znanej materialnej.
Uskrzydlona wskazaniami prof. Sedlaka i klimatem Puszczy Jodłowej wyciszam się i skupiam nad skryptem „Tęczowa”. I oto 12-kolorowa paleta zaczyna „przemawiać” nieoczekiwanymi tematami:
Biała kula – skarbnica wiedzy;
Co mówią kolory;
Figury ludzkiej rzeczywistości;
Kręgosłup, zmysły -mózg -umysł;
Rola piramid – indywidualizm;
Skąd wzięli się Słowianie?
Dźwięki istnienia (rola samogłosek i spółgłosek) – to część tytułów, składających się na treść „Tęczowej terapii”, zanotowanych intuicyjnym pismem. Ponieważ rozrzut tematów był ogromny, wykraczający poza moją wiedzę i możliwości oceny prawidłowego odbioru nasłuchiwanych informacji- szukałam wsparcia i potwierdzenia tych treści u mądrzejszych od siebie. Byli wśród nich m. in.: fizyk, genetyk, biolog, inżynier, lekarz, językoznawca, jasnowidzący, artysta plastyk, specjalista NLP i hipnozy energetycznej, oraz grono tzw. zwyczajnych osób, ale ciekawych nowego spojrzenia na rzeczywistość.
Fascynujące zajęcie z „Tęczową”, inspirowane intuicyjnym pismem trwało kilka lat. Nawiązałam sporo interesujących relacji. Chciałam, by przy okazji realizowało się moje ogromne marzenie o nawiązaniu współpracy ze spotkanymi interesującymi osobami. Jako, że nikt nie oprotestował treści skryptu, choć to były nowe informacje nie tylko dla mnie. Zdarzyła się jedyna uwaga od dwójki fizyków, że układ palety barw przedstawiony przez niemieckich jasnowidzących nie pokrywa się z naukowym układem zestawu kolorów.
Do współpisania nie udało mi się nikogo namówić, choć na bieżąco udzielano mi konsultacji, co pomogło w jaśniejszym formułowaniu definicji. Gdyby do współpisania doszło skrypt mógłby mieć 250 stron zamiast 60, stwierdził mój mentor , specjalista od NLP. Myślę, że jeśli ten tekst okaże się potrzebny szerszemu gronu, to pojawią się specjaliści, uzupełnią swoim intuicyjnym pisaniem „Tęczową”
Zastój w kontynuacji intuicyjnego zapisu sprawił , że pojawiła się w moim umyśle refleksja: Jaki to ma związek z Księgami Akaszy? Dlaczego nie dostrzegam stron kronik? W zadumie wyciszenia pojawia się myśl: Przecież jakiś czas temu odebrałaś informację.
Księgi to syntezy ludzkiego myślenia. One w większości mają formułę energetyczną, a więc nie mają stronic materialnych ksiąg. . . Szukaj odpowiedzi w przestworzach kosmosu. . . Przystałam na tę sugestie, choć podpowiedź nie pojawiła się natychmiast.
Kolejny dzień wyciszania przyniósł tytuł: „Pieśń o Ziemi Nowa” – zapisuj scenopis – usłyszałam polecenie i zaczęła płynąć wierszowanymi słowami ballada kosmiczna. Kolorowymi obrazami ożyła paleta. Kilka miesięcy snuła przede mną bajeczną opowieść:
Z zamierzchłej przeszłości opowieść się wyłoniła
O tych, co teatr życia wiodą na Ziemi.
O Słowian posłaniu,
O wysłannikach z Hebry przybyłych,
O Żółtych, co z Saturna się sprowadzili… i
O innych jeszcze posłuchaj
I zobacz, co z tego wynika.
Nagle, moje ukochanie -TEATR – spłynął barwami, dźwiękiem, słowami na Ziemię. Drgania 12 kolorów dźwięcząc określonymi cechami niosły się przez widownię ogromnego teatru, by na scenie pojawić się jako określone postaci. By w kolejnych aktach opowiedzieć historie, zasygnalizowane na wstępie.
Jakieś 10 lat temu kilka teatrów nie wyraziło zainteresowania „Pieśnią Nową o Ziemi” Pieśń wypełnia szufladę…
Okazuje się, że z Ksiąg, „zapisanych” znakami energetycznymi, można ściągnąć wiadomości o aktach przedwiecznych, przekraczających możliwości naukowego zdefiniowania. Nadzieję budzą jednak , ci współcześni naukowcy, którzy choć uwarunkowani materialnymi powinnościami epoki, uwzględniają energetyczną rzeczywistość, a odkrycia reprezentantów paradyscyplin ośmielają się mienić protonauką.
Do kręgu prekursorów nowego prądu należy m. in. Polka dr inż. Danuta Adamska -Rutkowska , autorka interesującego pięcioksięgu opisującego kwantową rzeczywistość, świadomość. Fascynująca lektura pięciu pozycji: takich jak :
„Kwantowa rzeczywistość”, „Kwantowa świadomość” ,”Psychotronika – współczesna nauka o świadomości”-ułatwia poznanie przynajmniej próbującym otwierać „Księgi Akaszy” Dociekania Danuty Adamskiej -Rutkowskiej, wysnute syntezy badacza naukowca, oraz przedstawione dowody innych naukowców, w jej kwantowym cyklu pozwalają na postawienie wniosku, że nauka nie musi być sprzeczna z odbiorem paranormalnym rzeczywistości , a najważniejsze, że poszczególne specjalizacje dla wspólnego pożytku można by połączyć.
Studiowanie jej książek, a także dyskurs prowadzony z Autorką ,wpłynęły w przypadku moim – filologa-, na sformułowanie w głębokim wyciszeniu pytania:
-Jak z punktu widzenia kwantowca wygląda „Księga Akaszy”?
Nieoczekiwanie, w odpowiedzi pojawiło się hasło „Gwiazdy”- napisał się Tekst wyjaśniający, jak syntezy indywidualnego ludzkiego myślenia przez wieki przechowywały się w gwiazdach.
Inspiracją do zapisu tego tekstu było nieustannie przez 2 tygodnie kłębiące się w
głowie słowo: „gwiazdy”. Dla osoby niezajmującej się astronomią, to było osobliwe zjawisko, wymusiło wyciszenie z pytaniem: Co z tym fantem zrobić? A odpowiedź była : Po prostu usiądź i pisz!
Gwiazdy w ludzkim i kosmicznym wymiarze to zbiory syntez ludzkiego myślenia. Człowieczy los na Ziemi i w Układzie Słonecznym wyznaczał przymus indywidualnego dochodzenia do doskonałości w różnorodnych specjalnościach. Co wpłynęło na kształtowanie cech, ocenianych jako pozytywne lub negatywne. Praca nad czymś i osiąganie najwyższego pułapu w określonej dziedzinie składały się na ogólniejsze wnioski i syntezy, które wyrastały ponad jednostkę, czyli mogły posłużyć innym osobom. Lecz przymus kształtowania indywidualizmu był barierą do dzielenia się bezpośredniego wypracowanym talentem.
Synteza indywidualna to zbiór energii o dużym natężeniu i mocy. Osoba dysponująca nim często przejawia to zaskakującym zachowaniem. Najbliższe otoczenie określa je jako gwiazdorzenie. Nie zawsze ma do tego pozytywny stosunek. „Gwiazdorzący” jest po prostu inny. Drażni naddatkiem mocy, choć tego słownie nie eksponuje.
Wytworzony ponad zwyczajność talent ulatuje w przestrzeń ponad planetarną. Czasem wystarczy jeden talent, czasem trzeba kilka od różnych osób, żeby powstała i zaświeciła jedna gwiazda. Tak powstawał i kształtował się koncept wszelkich możliwych do uzyskania cech materii. Dzięki temu możliwe jest badanie wytrzymałości: materii, psychiki, umysłu jako czynników w kreowaniu jednostki uniwersalnej, tzn. takiej, która nie poddaje się niszczeniu, unicestwieniu w żadnych okolicznościach.
Człowiek, aktualnie będący w trakcie ziemskich doświadczeń, najczęściej żywi przekonanie, że jest to równoznaczne z zachowaniem obecnego ciała bez konieczności metamorfozy.
Człowiek zuniwersalizowany, jednostkowo wieczny – to świadomy- czym rozporządza zarówno w odniesieniu do komórek fizycznych, jak i potencjału myślowego i psychicznego( nie mylić z zewnętrznym przekonaniem o własnej mocy, nieomylności, osobistej racji)
To człowiek umiejący sterować swoimi możliwościami, który potrafi bezkolizyjnie dostosowywać się do logiki upływającego czasu i zmian z tym związanych, bez oceny, zdarzających się faktów. Nie żywi urazy do karzącego losu i wykonawców- ludzi, którzy kreują to zdarzenie.
Człowiek, sięgający po własną uniwersalność rozumie, że nie jest dziełem przypadku. I wszystko „dobro” i „zło” musiało wystąpić, by umieć rozpoznawać i utrwalić, co jest elementem budującym, a co niszczącym w jego istnieniu.
Dokąd świadomość zewnętrzna człowieka nie zaakceptuje konieczności nieustających zmian i nie dostosuje swoich reakcji do coraz szybszego upływu czasu- skazuje siebie na zniszczenie.
Czynniki przeszkadzające w sięganiu po uniwersalizację to:
- Ciało nieustannie szukające wygody i satysfakcji
- Umysł nieustannie szukający aprobaty, akceptacji, aplauzu
- Psychika nieustannie szukające ciepła, opieki, pewności bazy, w której funkcjonuje
Przy narastającym aktualnie pędzie zdarzeń- wymienione potrzeby umysłu, psychiki, ciała tracą na znaczeniu. Człowiek staje wobec konieczności szybkiego przystosowania się do zmian.
Ciało, psychika , umysł muszą być gotowe w sekundę, a nawet mgnienie przekształcić się w zupełnie inną jednostkę i tak uformować swoje ciało, by było kompatybilne z dowolną sytuacją. Jeżeli w świadomości ludzkiej wybrzmiewa myśl o konieczności zuniwersalizowania ciała to oznacza, że Ziemia i człowiek zbliża się do bilansu energetycznego planety. Tzn. że wszystkie jednostkowe, krańcowe doświadczenia cyklu ziemskiego i Układu Słonecznego zostały zaliczone i człowiek może przystąpić do kolejnego wyzwania w indywidualnym rozwoju.
W obrębie ciała oznacza to: możliwość kreacji fizyczności w zakresie: młodość, dojrzałość, starość, rasa ( wymiary reprezentowane w ciągu dziejów Ziemi).
W obrębie psychiki to umiejętność rezygnacji ze swojej wiodącej cechy, która dotychczas budowała pozycję człowieka w relacjach międzyludzkich. Co prowadzi do uświadomienia, że następuje czas budowania siebie przez asymilację całej palety cech, wypracowanych na planecie i w Układzie, również wypracowanych przez innych. Już bez pośrednictwa gwiazd.
To zapowiada powrót do źródła, do wspólnoty celów, a więc musi nastąpić zmiana struktury zarządzania planetą.
WŁADZA, jako formuła organizująca społeczeństwa wyczerpała się. Pasożyt- ofiara, czyli władza, żyjąca kosztem innych:
MOJE, WŁASNOŚĆ, utrzymywane kanonem 7 grzechów głównych, które przez wieki dla krzywdzicieli były przywilejem, dla krzywdzonych -ofiarą już nie ma racji bytu. Te „wartości” będą się obnażać i deprecjonować.
W dotychczasowej rzeczywistości GWIAZDY przejmujące nadmiar indywidualnych talentów stanowiły zabezpieczenie przed pochłanianiem wszystkich zysków materii przez jednostki pasożytnicze. Gwiazdy chroniły: przed zagrażającym rozrostem MOJE. Dla ciekawskich rozświetlały ciemności niewiedzy, służyły olśnieniami dla odkrywców, były natchnieniem dla poetów.
Aktualne przyspieszenie uwalnia od WŁASNOŚCI i pojęcia MOJE – okazuje się najcięższą próbą, bo INDYWIDUALIZM właśnie stawiał na te „wartości”.
Mimo rosnących zmian większość populacji ziemskiej, zarówno krzywdzicieli jak i pokrzywdzonych uważa dziś, że własność i moje to jedyny porządek świata. By oswoić nową konieczność nawet dla istot myślących o nowym porządku przyjdzie zderzać się z osobami, przypadkami, dzięki którym można zneutralizować kanon indywidualizmu. Tym samym szybciej i skutecznie uwolnić się od: gniewu, zazdrości, pychy, lenistwa, zachłanności, obmowy. Uwolnienie od powyższych reakcji jest podstawowym warunkiem rozluźnienia przestrzeni międzykomórkowych w ciele, usuwania napięć emocjonalnych i cieśni umysłowych.
Dopiero suma uwolnień zbliża fizyczność do transformacji.
Jakość i rozpiętość tego procesu jest uzależniona od wypracowanego przez jednostkę potencjału energetycznego i osobistej decyzji. Tę trzeba wyrazić świadomą deklaracją myślową .
Precedens rozluźniającej się struktury ciała dla większości populacji będzie szokiem. Niektórzy, nawet zdolni podjąć taką próbę, zechcą się wycofać z procesu uniwersalizacji ciała, bo rozsuwanie się komórek, będą traktować jako rozpadanie własnej fizyczności i przyjmowane jako wyrok śmierci. Najbliższe miesiące to czas wzmacniania własnego potencjału energetycznego. Może być zasilany kontaktem myślowym z gwiazdami , ale po głębszym wyciszeniu można podejmować próby nawiązania kontaktu ze zbiornicami myślowymi, których nośnikami są inne jednostki na planecie.
Człowiek uniwersalny nie ma wieku. Nie można też zdefiniować jego charakterystycznych cech. Dziś wyróżnia go np. pięć cech, a za chwilę rozporządza dziesięcioma umiejętnościami, gdyż na użytek określonego zdarzenia, kreacji przejął je od innej jednostki. W tej sytuacji rola psychiki, emocjonalności pomniejsza się. Uniwersalizujący się człowiek z cybernetyczną precyzją musi rozdzielać swoje reakcje. To będzie wywoływać zupełnie nowe relacje międzyludzkie. Wiele osób będzie to odczuwać jako samotność, bo to czas oddechu od wszelkich emocji i odczuć. Czas przeznaczony na oglądanie swojej struktury od wewnątrz, a tym samym możliwości myślowego przemieszczania się w przestrzeniach nowej rzeczywistości, a także zdobywania wiedzy: czy jesteśmy gotowi do energetycznej wspólnoty.
Na pewnym etapie rozwoju Wszechświata rozbijaliśmy wspólnotę energetyczną, by wypracować doskonałą jednostkowo materię. Bilans energetyczny tego dzieła pozwala już na uruchomienie procesu powrotu do źródła. Budzą się wspólnotowe reakcje, działania zupełnie nowej jakości, bo wzbogacone wiedzą i doświadczeniem epoki indywidualizmu.
Haruk Murakami – „Kafka nad morzem” w książce z 2012 tak opisał rolę gwiazd: „Nad głową świecą niezliczone gwiazdy. Zdaje się, że niebo nie zostało nimi wyłożone, a raczej ktoś je byle jak rozrzucił. Niektóre są bardzo duże, świecą żywym światłem. Piękno tego widoku zatyka dech w piersi. Tak, żyją i oddychają, tak samo jak drzewa w lesie i patrzą na mnie. Wiedzą, co dotąd robiłem i co zamierzam. Nic nie umyka ich czujnemu spojrzeniu. Każda z nich świeci inaczej. Jakby nagle przypomniały sobie o czymś ważnym”
Aktualnie syntezy, wnioski zwane „Księgami Akaszy” dostępne są w polu punktu zerowego, zwanego polem energetyczno- informacyjnym. Wizualizowały się jako kule energetyczne, zbiornice treści na określone tematy. W moim odczuciu ta sama zbiornica wiedzy może być odczytywana różnorodnie przez poszczególnych specjalistów.
W kolejnej sesji wyciszającej pojawiły się inspiracje tematyczne:
Bezkres bezinteresowności;
Trójkąt szczęścia;
Rozpuszczam ciało;
Czy komórka ciała fizycznego może być nieśmiertelna? ;
Kolejne, pojawiające się tytuły złożyły się na całość:
„Uśmiech nieśmiertelności”
Rzecz o tym tytule znalazła wydawcę.
Zaskakujący epilog
Przystępuję do standardowego wyciszenia, Zatopiona w bezkresnym spokoju, stawiam do „Księgi Akaszy” finałowe pytanie: – Czy do tekstu o otwieraniu „Kronik” powinnam o coś jeszcze zapytać? Nieoczekiwanie słyszę polecenie:
- Zapisz hasło: koronowirus! – mój długopis wykonuje polecenie
KORONA = WIRUS. – Kolejne pytanie brzmi:
-Z czym ci się kojarzy słowo „korona”?
- Z symbolem władzy, dominacji.
- To symbol równoznaczny z wirusem, z wirusem niosącym śmierć.. i objęło całą planetę.
- To znaczy, że tę KORONĘ należy wyeliminować z relacji międzyludzkich?- stawiam pytanie. -A jeśli dotyczy całej planetarnej populacji to może znak, że każdy Ziemianin jest jakoś nośnikiem tej konstrukcji?
- Słuszny wniosek, zarówno posiadacz KORONY, jak i podlegający tej KORONIE nosi w sobie to uzależnienie. Ale ta formuła funkcjonowania ziemskiej populacji już się wyczerpała i musi być zastąpiona nową strukturą relacji międzyludzkich. Setki lat doświadczeń i doskonalenia indywidualizmu, oddaliły ludzkość od wspólnotowych działań- stąd niechęć światowych INDYWIDUALISTÓW do rezygnacji z życia cudzym kosztem. Dlatego musiała pojawić się pandemia, żeby przywołać w ludzkim bycie niespieszność i równowagę. Równowagę wewnątrz jednostek, ale też zrównoważenie dominacji między: męskie -żeńskie.
Do tego niezbędne jest totalne wyciszenie ( oczywiście dla chcących nowego) I dopiero w stanie kompletnej neutralizacji umysłu i emocji postawienie sobie pytania: W jakiej części ciała osadziła się moja indywidualna KORONA? -Zapewne pojawi się wówczas intuicyjna podpowiedź, jaka cecha charakteru głównie powodowała indywidualne przetrzymywanie jakieś , zbędnej aktualnie dominacji.
- Stawiamy sobie wówczas kolejne pytanie myślowo: Czy chcę wyeliminować z siebie tę KORONE?
Odpowiedź „TAK” to sygnał do dyspozycji: -Zbędną KORONĘ usuwam ze swojego ciała i przestrzeni, by bez obciążeń starego systemu zasymilować się z nową wykluwającą się rzeczywistością.
- Już po kilkukrotnym uczciwie wprowadzonym poleceniu, zaczyna się dostrzegać, że nie wszyscy chcą walki, intrygi, władzy. Ze zaczynają się pojawiać osoby proponujące współdziałanie , oferujące bezinteresowną pomoc. Że otwiera się inna epoka w relacjach międzyludzkich, której warto zakosztować i żyć choćby wiecznie. . .
spisała Anna Dąbrowska
